Przewodnik po parkach rozrywki

Water Fun

Tagi: Aquapark, Park Wodny, Czas Wolny, Zjeżdżalnie, Spa & Wellness, Basen, Rynek Rekreacji, Tatralandia, Sauna, Atrakcje Wodne

Water Fun

Czasy, kiedy basen kojarzył się z czworokątnym obiektem wypełnionym wodą, już dawno minęły. Obecnie na odwiedzających czekają różnorodne baseny, zjeżdżalnie, atrakcje wodne, sauny, solaria, bary i kawiarnie oraz atmosfera, która już nie tyle kojarzy się ze sportem, co przede wszystkim z szeroko rozumianą „leisure”.
 

Wikipedia definiuje „leisure” jako czas, spędzony z dala od pracy i obowiązków domowych. Jest to również czas rekreacji, okres pomiędzy czynnościami życia codziennego, takimi jak jedzenie, spanie, praca, prowadzenie firmy, chodzenie do szkoły, odrabianie lekcji, prace domowe. Po polsku nazywamy się to po prostu czas wolny.

 

Kiedy zatem władze lokalnych basenów postanowiły zainwestować w organizację wolnego czasu, zwróciły się w stronę parków wodnych. To wprowadziło pewien chaos w dziedzinie oferowanych produktów. Niektóre parki wodne całkowicie odsunęły się od użytkowania basenów w dotychczasowym tego słowa znaczeniu, oferując w ich miejsce niewielkie zbiorniki wodne, zjeżdżalnie, jacuzzi. Doskonałym przykładem jest tu Park Wodny w Krakowie (www.parkwodny.pl). Na całkowitej powierzchni dwóch tysięcy m2 wody nie znajdzie się basenu, w którym rzeczywiście można by popływać. Mimo tego obszar jest świetnie zagospodarowany, posiada strefy dostosowane do klientów w każdym wieku oraz doskonały dobór zjeżdżalni.

 

Inne parki wodne pozostały bliżej korzeni i podczas dodawania rozległych powierzchni rekreacyjnych, nie odeszły daleko od sportowych basenów dla 'prawdziwych pływaków'. Park Wodny w Warszawie (www.wodnypark.com.pl) jest przykładem takiego właśnie miejsca, posiada basen olimpijskiej wielkości przeznaczony do treningów i zawodów oraz mniejszy basen w obrębie obszaru rekreacyjnego, z którego korzystają szkoły podczas lekcji pływania.

 

Saunę ma w swojej ofercie większość parków, jednak i tu można doszukać się znacznych różnic. Są one oferowane klientom czasem po prostu jako sauny, czasem jako Spa & Wellness lub jako odnowa biologiczna. Tylko w wyniku szczegółowej analizy można powiedzieć, co kryje się pod tymi nazwami. Mogą być to podstawowe formy, takie jak proste, stojące, pojedyncze kabiny - sauny na mokro lub sucho, dostępne przy basenie lub przez osobne wejście. Czasem jest to większy kompleks, oferujący różne temperatury czy poziomy wilgotności w saunach, miejsca relaksacji czy nawet ogrody zimowe. Sauna nadal jest raczej produktem ubocznym przy parkach wodnych czy centrach fitnesu, niż odrębnym punktem na mapie miejsc rekreacyjnych. To w przyszłości może ulec zmianie, jeśli powstanie więcej kompleksowych centrów sauny, oferujących klientom całodzienną obsługę, jako formę pełnej relaksacji, z w pełni wyposażonymi i przystosowanymi restauracjami ze zdrową żywnością w menu. Takie miejsca są bardzo popularne w Niemczech, Holandii i Skandynawii, można przypuszczać, że jest to kwestia czasu, kiedy i w Polsce pojawią się takie kompleksowe, profesjonalne obiekty.

 

Rodzajem rozgrywki jest zacięta rywalizacja wśród nowo powstałych parków wodnych, widać, że coraz więcej z nich ma w swojej ofercie nowe punkty rekreacyjne. Sam basen dziś już nie wystarcza, by skutecznie zaistnieć w tym biznesie, a oczekiwania klientów - rozwijają. Rozpieszczeni przez narastające zewsząd oferty - nie tylko ilościowo, ale i jakościowo - niełatwo zadowalają się dodatkową małą zjeżdżalnią w starym basenie, otoczonym plastikowymi palmami w doniczce. Nie tylko parki wodne muszą konkurować z basenami, również miejsca rekreacji walczą o czas wolny klientów. Centra handlowe, muzea, festiwale, imprezy, koncerty, kina, parki rozrywki, a nawet biura podróży walczą o pozyskanie nowych klientów.

 

Sukces Tatralandii w Słowacji (www.tatralandia.sk) pokazuje, że warto inwestować w usługi, by rozwijać rynek i poszerzać ofertę. Myślenie ponad granicami zmieniło ten prosty lokalny basen w miejsce docelowe, przyciągające turystów z daleka. Wystarczy przejść się po parkingu parku, by zobaczyć tablice rejestracyjne samochodów gości z Polski, przyjeżdżających nawet z Gdańska, tylko po to, by miło spędzić tam wolne dni.

 

Aby zainteresować gości przyjeżdżających z daleka, parki wodne współpracują z lokalnymi hotelami lub inwestują we własne miejsca zakwaterowania. Doskonały przykład zadowalającego połączenia parku wodnego z zakwaterowaniem jest w Holandii. Center Parcs (www.centerparcs.com), ruszył ze swoją pierwszą tropikalną wyspą z kolekcją bungalowów w latach 70. Usytuowany w naturalnym środowisku, z dala od tłocznego centrum, okazał się trafionym pomysłem.  Obecnie posiada parki w Holandii, Belgii, Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii.

 

W Polsce pogoda nie daje zbyt wielu możliwości, aby cieszyć się zabawą w parkach wodnych na otwartym powietrzu. Kilka parków oferuje odkryte baseny, zwykle jednak jako niewielki dodatek do zakrytej powierzchni. Nie jest to powód do dumy, ponieważ znaczy to, iż do odkrytych parków z prawdziwego zdarzenia, Polacy muszą lecieć na Południe, do krajów śródziemnomorskich. Państwa takie jak Włochy, Francja czy Hiszpania maja w ofercie duże parki wodne, z ogromnymi zjeżdżalniami, rwącymi potokami, tubami, itp. Jeden z najnowszych punktów w biznesie wodnym to Siam Park Tenerife (www.siampark.net), na Wyspach Kanaryjskich. Roszcząc sobie prawo do bycia największym parkiem wodnym w Europie, nazywają siebie Wodnym Królestwem. Pierwszą rzeczą, na którą zwraca się uwagę odwiedzając park jest rozległa kompozycja zjeżdżalni. Nie znajdzie się tam prostych zjeżdżalni wpadających do basenu, wszystko jest dopasowane do tajskiego stylu, opracowane jako ekstremalny przykład twórczych motywów.

 

Właściciele parków wodnych nieustannie szukają udoskonaleń swoich produktów, zatem producenci sprzętu wodnego mają co robić. W ostatnich latach w sklepach odnotowuje się mnogość nowych, ekscytujących atrakcji wodnych. Podczas gdy już pierwotne zjeżdżalnie oferują wspaniałe doznania, te najnowsze przeszły do ofensywy. Nie tylko w projektach, kształtach i długości, ale również w doborze materiału oraz technologii multimedialnej. Wszystko po to, by przekształcić wrażenia gości w coś, czego długo nie zapomną i będą nieustannie do tego powracać. Bardzo istotnym elementem obecnie jest moda na odwoływanie się do doświadczeń zmysłowych gości, poprzez oferowanie interaktywnych atrakcji. To znaczy, że zamiast fontann w kształcie zwierząt, do dziecięcych basenów wprowadzono regularnie tryskające wodą fontanny. Teraz te zwierzęta mają sterowniki, dzięki którym dziecko samo może regulować, kiedy i z jaką siłą rozpylana jest woda. Zabawnym elementem są np. armatki wodne usytuowane w lub wokół basenu. Napędzane przez pompę lub ręcznie, armatki można nakierować na cel, dzięki czemu dzieci mogą zaangażować się w bitwy wodne. Kiedy dochodzi do łączenia tych interaktywnych obiektów w szalonej zabawie, jedynie pomysłowość projektantów wodnych zabawek może być granicą. Jeśli dodatkowo zwrócono uwagę na całość wystroju i motywy, sukces jest gwarantowany.

 

Z raczkującym zaledwie rynkiem rekreacji w Polsce, zakładając, że Polacy zechcą wydać część zarobków na relaks, można oczekiwać, że w ciągu kilku nadchodzących lat powstanie wiele nowych, ekscytujących miejsc. Wraz z ogólnym wzrostem jakości, która jest oferowana z każdym nowym dodatkowym miejscem, wielu nowych klientów będzie się przekonywało do odkrywania polskiej oferty rekreacyjnej, czego skutkiem będzie dobrze rozwinięty rynek. Wkrótce polscy klienci nie będą musieli jechać aż na Słowację, aby tam spędzać wolny czas, ale będą mogli znaleźć nawet lepsze oferty we własnym kraju.

Artykuł ukazał się wcześniej w Magazynie Branży Rozrywkowej Interplay, wyd. 3/2010.
Autor: Daniel Heinst

Galeria zdjęć

$item.title
$item.title

Komentarze