Przewodnik po parkach rozrywki

Farma Iluzji: Przygoda na styku magii i rzeczywistości

Tagi: Park Dinozaurów, Farma Iluzji, Park Rozrywki I Edukacji, Maciej Pęda, Iluzjonista, Iluzja, Dominik Centka

Farma Iluzji: Przygoda na styku magii i rzeczywistości

Parkmania.pl: Co to jest Farma Iluzji?
Dominik Centka, V-ce Prezes Zarządu Farmy Iluzji: Jest to nowy i jedyny w Polsce park tematyczny poświęcony zagadnieniom tworzenia się w naszych mózgach przeróżnych iluzji. Dzięki dużym i małym eksponatom staramy się wprowadzać umysły naszych gości na błędne tory, zaskakując ich co chwilę rzeczami, które często przeczą podstawowym prawom fizyki. Tak jest z naszą główną atrakcją – czyli Chatą Tajemnic, która została z jednej strony uniesiona przez gigantyczne balony. Do chaty można wejść i przeżyć przygody niczym Alicja z Krainy Czarów. Atrakcji jest więcej. Muzeum iluzji z kilkunastoma eksponatami światowej klasy. Odtworzony w rzeczywistości niemożliwy trójkąt, lewitujący kran, studnia nieskończoności, krzesło olbrzyma – te nazwy kryją w sobie instalacje, które zadziwiają, zmuszając nasze szare komórki do myślenia i szukania odpowiedzi na pytanie „jak to jest zrobione”. Farma to także piękny teren zachęcający do aktywnego wypoczynku. Oprócz atrakcji edukacyjnych ulokowaliśmy na nim m.in. labirynt, plac zabaw, plażę z prawdziwymi palmami... Nie jest to kolejne płaskie pole jakich na Mazowszu wiele, tylko umiejscowiony na kilku poziomach urokliwy obszar, otoczony z trzech stron Lasami Państwowymi. Oprócz wizyty w naszym parku warto zarezerwować sobie czas na spacer po tej ciekawej okolicy (wydzielony pod Farmę teren stanowi około 20% całego terenu należącego do naszej spółki). Naprawdę warto!


Chata Tajemnic, główna atrakcja parku


Krzesło Olbrzyma

 


Wiklinowy Labirynt


Polska dinozaurami stoi. Na dzień dzisiejszy mamy ponad 20 parków z dinozaurami. W okolicach Warszawy, żadnego. Nie kusiło Państwa stworzenie sprawdzonego pomysłu? Na pewno byłoby zainteresowanie takim obiektem.
Śmiejemy się, że i u nas jest jeden dinozaur i to taki jaki powinien być, czyli martwy. Można odkopać go na naszej plaży. Moda na parki dinozaurów rozkręciła się w Polsce na dobre w pierwszej dekadzie XXI wieku. O ile mnie pamięć nie myli, pierwszym tego typu obiektem był Jurapark w Bałtowie, powstały w 2004 roku, a który w międzyczasie stał się jedną z największych atrakcji województwa świętokrzyskiego. Po nim pojawiły się kolejne, a każdy z nich odnosił sukces. Było to naturalne, gdyż widok majestatycznych gadów, wykonanych w skali 1:1, oddziaływuje na wyobraźnię. I to nie tylko dzieci! 
Niemniej jednak wydaje nam się, że w tej tematyce zostało już wszystko powiedziane, a jedyne różnice dotyczą ilości lub wielkości gadów, a także faktu czy się one poruszają czy też są statyczne. Mając to na uwadze, jak i fakt, że już nie ma w Polsce dziecka, które by nie było w jakimś parku dinozaurów, zdecydowaliśmy się na nasz autorski projekt. Nie widzieliśmy bowiem powodu, aby kopiować coś, co już istnieje, podczas gdy mieliśmy masę swoich własnych, często unikalnych, pomysłów. Uznaliśmy, że pora, aby pokazać w Polsce coś innego. I tym czymś jest właśnie Farma Iluzji! 

Skąd wziął się pomysł na Farmę?
Od zawsze byliśmy pasjonatami parków rozrywki. Praktycznie gdziekolwiek jesteśmy  na świecie, obowiązkowym punktem programu jest wizyta w takim miejscu. Bardzo żałujemy tez że, mimo licznych zapowiedzi, w Polsce nie powstał dotąd jeszcze żaden park z prawdziwego zdarzenia. Oczywiście śledzimy wiadomości i bardzo kibicujemy obydwóm projektom z okolic Warszawy. W międzyczasie jednak zamiast planować, zapowiadać i ogłaszać plany budowy – stworzyliśmy nasze miejsce. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że do Disneylandu nam daleko, ale od czegoś trzeba zacząć. Stąd też nie nadużywamy słów „park rozrywki” nazywając naszą atrakcje słowem 'farma', które wydało nam się bardziej adekwatne do klimatu miejsca. Odnośnie samej Farmy Iluzji to wiemy, iż w Polsce jest wielu naśladowców cudzych pomysłów i dlatego szukaliśmy nowych idei, czegoś czego jeszcze nie było, co nie tylko pozwoli miło spędzić czas, ale jednocześnie pozwoli zaskoczyć nasz racjonalny mózg i zwyczajne postrzeganie świata. Warto tutaj zauważyć, iż część naszych pomysłów opracowywaliśmy kiedy jeszcze nie działało w Warszawie Centrum Nauki Kopernik. Na szczęście przygotowane przez nas atrakcje różnią się znacznie od tych w  Koperniku, zaś sam teren roztacza inne możliwości – łącząc walory edukacyjne z możliwością relaksu i aktywnego wypoczynku. Bazą naszego pomysłu była oczywiście Chata. W wielu miejscach na świecie można odwiedzić tzw krzywe pokoje, gdzie można doznać ciekawych iluzji związanych z różnicą między tym co widzimy a tym co odczuwamy. Nikt jednak nie pokusił się jeszcze aby zbudować taki budynek w całości. I to nie „położony” na wzniesieniu, tylko faktycznie skonstruowany tak aby można było swobodnie przejść pod spodem.

Czy tworząc Farmę Iluzji inspirowali się Państwo jakimś istniejącym parkiem?
Tworząc tego typu atrakcję trudno nie czerpać z doświadczeń innych parków, a zwłaszcza w zakresie samej infrastruktury czy sposobu zorganizowania samego obiektu. Jednakże, mimo że można się u nas doszukać pewnych inspiracji z parku „Puzzling World” w Nowej Zelandii czy też sieciówki „Believe or Not”, wydaje się, że sam pomysł jest oryginalny. Stanowi on swoistego rodzaju kompilację pomysłów własnych oraz atrakcji podpatrzonych na całym świecie. I to kompilację na tyle zręczną, że wiele z odwiedzających nas gości pyta się gdzie jeszcze na świecie można zobaczyć Farmę Iluzji. Nie mogą uwierzyć, że jesteśmy jedyni na świecie. To chyba świadczy o tym, że trafiliśmy z pomysłem, a cała wizja jest spójna w odbiorze.

Dla kogo jest Farma Iluzji?
Na tak postawione pytanie odpowiedź jest tylko jedna: DLA WSZYSTKICH!!! Świętnie bawią się u nas zarówno małe dzieci, jak i młodzież oraz dorośli. To nie jest Muzeum gdzie wchodzi się, zwiedza wystawę i jedzie dalej, ale miejsce gdzie można sobie odpocząć przez cały dzień. Zwiedzający chwalą nie tylko ulokowane u nas atrakcje, ale także rodzinny i piknikowy charakter tego miejsca. Cały teren jest do dyspozycji naszych gości, którzy zmęczeni zabawą, mogą rozłożyć sobie kocyk, odpocząć  w cieniu, i ponownie dać się omamić znajdującym się na Farmie iluzjom. To ogromny atut, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Do dyspozycji są także boiska do badmintona, siatkówki, bramka piłkarska i miejsca gdzie można pograć w boule czy krykieta. Bywa jednak tak, że część osób przyjeżdżających do nas na rekonesans, widząc intensywne kolory zabudowań oraz gigantyczne balony nad Chatą Tajemnic, uznaje, że to miejsce tylko i wyłącznie dla dzieci. Sam byłem świadkiem rozmowy telefonicznej jednego Pana, który relacjonował swojej małżonce widok na Farmę, następującymi słowami „ten wiszący domek jest boski, mówię Ci, ale to raczej gigantyczny park dla dzieciaków”. Tymczasem nic bardziej mylnego! Mieliśmy już bowiem na terenie zorganizowaną grupę emerytów, którzy mieli być u nas przez 2 godziny, a zostali na pół dnia. Nie odpuścili sobie żadnej atrakcji, a do Chaty Tajemnic wracali kilkakrotnie. To był naprawdę piękny widok! Ich entuzjazm był wręcz zaraźliwy. 

Co takiego unikalnego jest w Państwa parku w stosunku do innych, które istnieją już w Polsce? Czym różnicie się od centrów nauki, czy choćby Ogrodu Doświadczeń w Krakowie? Tam dzięki interaktywnym instalacjom można zobaczyć jak działają prawa fizyki.
Skupiliśmy się przede wszystkim na temacie niedoskonałości naszego umysłu, który nie mając za dużo czasu na szczegółową analizę tego co widzimy, słyszymy i odczuwamy podsuwa nam oczywiste, ale często błędne rozwiązania. Formalnie wiedza jaką tu przekazujemy jest z pogranicza fizyki i biologii. Ważny jest jednak nie ścisły zakres tematyczny, ale sposób prezentowania informacji. Stawiamy na zaskoczenie i rozrywkowy charakter eksponatów. Np. paradoks hydrodynamiczny oparty na prawie Bernoulliego z 1738 r. jest u nas prezentowany w formie zabawy z unoszącymi się swobodnie w powietrzu plastikowymi piłeczkami.  Dla dzieci to magia, dla dorosłych fizyka. Ale nie tylko atrakcje edukacyjne odróżniają nas od innych parków. Mamy nadzieję, że jest to także sama filozofia działania. Oprócz typowych eksponatów na naszym terenie ulokowanych jest szereg czysto rozrywkowych miejsc. m.in. Wiklinowy Labirynt, Zatoka Piratów wraz ze sztuczną plażą oraz palmami, a także duży drewniany plac zabaw oraz cieszące się ogromnym powodzeniem Pole Dmuchańców. Warto nadmienić, że wszystkie te atrakcje są w cenie biletu. W naszym zamyśle Farma Iluzji ma się bowiem znacząco różnić od lunaparkowej wizji rozrywki, gdzie każda atrakcja kasowana jest osobno, a odwiedzająca go osoba tylko trzyma się za kieszeń. Istotą działania naszego parku jest oferowanie jak największej ilości atrakcji w cenie biletu oraz nieograniczanie czasu odwiedzin. To ma być miejsce, gdzie się przyjeżdża wielokrotnie nie tylko dla samych atrakcji, ale aby odpocząć, poleżeć na słońcu czy też wspólnie ze znajomymi spędzić czas na świeżym powietrzu. Stawiamy na wypoczynek bez nadmiernego wysiłku finansowego ( sami jesteśmy rodzicami, wiemy co to oznacza odwiedzając parki, gdzie oprócz opłaty za wejście trzeba się liczyć z dużymi dodatkowymi kosztami na każdym kroku). U nas dzieci mogą szaleć cały dzień bez ograniczeń. A rodzice pomimo, że oferujemy szereg dań w naszym punkcie gastronomicznym, mogą również na dostępnych u nas bezpłatnie grillach przyrządzić sobie przyniesione z domu własne smakołyki. Nie robimy problemu. Wręcz do tego zachęcamy. Działamy dopiero 2 miesiące a już mamy wierną bazę klientów, którzy odwiedzili nas po kilka razy. Przyjazność to nasza dewiza. Innymi słowy Farma Iluzji to nie tylko obiekt naukowy, ale miejsce gdzie można przeżyć przygodę na styku magii i rzeczywistości, aktywnie spędzając cały dzień z rodziną na świeżym powietrzu, a przy okazji czegoś się ucząc.

Czy goście mogą liczyć na informację o tym, jak działa dana iluzja znajdująca się w parku? 
Tak. Pod tym względem działamy podobnie do innych parków tematycznych, a większość instalacji posiada opisy tłumaczące jak działa dana iluzja. Podkreślam jednak tutaj, iż specjalnie użyłem słowa „większość”, gdyż nie wszystkie instalacje posiadają takowe opisy i jest to celowe działanie. Tam gdzie jest to możliwe staramy się, aby nasi goście sami próbowali odkryć mechanizm działania iluzji. Niejako prowokujemy ich do snucia domysłów i przypuszczeń, dostarczając przy okazji pożywki do dobrej zabawy. Najlepszym tego przykładem jest np. Niemożliwy Kran. Książkę by można było napisać ile powstało teorii tłumaczących mechanizm jego działania, a najbardziej kreatywne w swoich domniemaniach są dzieci. 

Jakie są dalsze plany rozwoju parku?
Powstanie Parku Edukacji i Rozrywki Farma Iluzji było dla nas ogromnym wyzwaniem architektonicznym, finansowym i logistycznym. Podczas prac musieliśmy się zmierzyć nie tylko ze skomplikowanymi wyliczeniami konstrukcyjnymi, ale także z trudnościami związanymi z budową nietypowych obiektów czy też konstruowaniem prototypów pewnych instalacji. To był ogromny wysiłek nas wszystkich i bez życzliwości wielu osób trudno byłoby zakończyć prace w terminie. Na specjalne podziękowania zasługuje tutaj architekt Jarosław Michalik czy też kierownik budowy Tadeusz Frelik i jego ekipa. Bez ich wsparcia na każdym etapie budowy nie udałoby się osiągnąć sukcesu. Ale nie o tym miałem mówić, ale o naszych dalszych planach. A tych mamy mnóstwo! Oczywiście w pierwszej kolejności chcemy skupić się na poprawieniu tych elementów infrastruktury, które nie były w pełni gotowe na otwarcie, czy tez poprawienie niedociągnięć, które wyszły już po otwarciu Parku (np. oznakowanie drogi dojazdowej). Potem chcemy trochę poobserwować naszych gości, zbadać ich oczekiwania i marzenia, posłuchać opinii, aby i oni mogli wypowiedzieć się na temat dalszego rozwoju. Zależy nam bowiem, aby wciągnąć naszych gości w proces rozwoju parku. Niezależnie od tego, już teraz mamy w planach kolejne instalacje i atrakcje. Najprawdopodobniej na wakacje pojawią się Wodne Kule oraz ścianka do wspinaczki, zaś pod koniec sierpnia kilka dodatkowych rzeźb iluzjonistycznych na terenie. Zaczynają się także precyzować plany na zimę, ale póki nie zostaną one dopięte na ostatni guzik, wolałbym ich nie ujawniać. Powiem tylko, że będzie bajkowo...  i jeśli wszystko wypali to znów zaprezentujemy coś czego dotąd nie było u nas w kraju. Nie zapominamy także o przyszłym sezonie. Naszym celem i marzeniem jest bowiem przyjmować gości jak najczęściej oraz co roku rozbudowywać nasz park o kilka dodatkowych atrakcji, teren mamy duży – wydzielony teren stanowi zaledwie 20% posiadanego przez nas obszaru. A możecie nam wierzyć, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa! 

Czy goście mogą liczyć na pokazy magii i iluzji? Czy w planach jest współpraca ze znanymi magikami, którzy mogliby na miejscu pokazać swoje sztuczki?
Jako, że praktycznie pierwsi w Polsce, rozbudowaliśmy temat magii i iluzji do rozmiarów parku, naszym marzeniem jest gościć u nas zarówno początkujących, jak i doświadczonych iluzjonistów. Takie pokazy idealnie wkomponowują się bowiem w charakter obiektu, stanowiąc niejako dopełnienie całości. Przez te niecałe trzy tygodnie od otwarcia mieliśmy okazję gościć u nas jedyną w Polsce iluzjonistkę, Panią Martę Julię Jasińską, oraz jej młodszego kolegę, iluzjonistę Macieja Pęde, który pokazuje niesamowite sztuczki typu close-up. Jesteśmy dumni z tej współpracy, zwłaszcza, że wszystkie ich występy odbywały się na Farmie w cenie biletu wstępu. W przyszłości, w miarę możliwości, chcielibyśmy kontynuować tę współpracę i gościć u nas ludzi mających rozmaite talenty. To dla nas ważny element rozwoju Parku! Kto wie może kiedyś rozbudujemy tę pasję i zaprezentujemy prawdziwe pokazy sceniczne?! 

Otworzyli Państwo park na Majówkę. W tym roku pogoda dopisała, czy to samo mogą Państwo powiedzieć o frekwencji? 
Jak już wspominałem, zdążenie na czas z otwarciem Farmy Iluzji wiązało się z ogromnym wyzwaniem logistycznym i finansowym. Przysłowiowa jest złośliwość rzeczy martwych, a i pogoda wczesną wiosną nas nie rozpieszczała, przez co nie można było prowadzić pewnych prac na terenie. Mieliśmy więc małe opóźnienie, które staraliśmy się nadgonić. Z sukcesem zresztą. Wszystko to sprawiło, że nie do końca mieliśmy moce przerobowe, aby zająć się szeroko zakrojoną akcją promocyjno-reklamową. Brakowało nam też ładnych zdjęć, a te które mieliśmy prezentowały Farmę spowitą śniegiem lub błotem. Śliczny, choć słabo zachęcający widok, na pierwszą Majówkę. Mimo tych problemów, cały czas byliśmy wspierani w naszych staraniach przez naszych fanów na FB, którzy z entuzjazmem podchodzili do prezentowanych na naszych stronach zdjęć czy finalnych zdjęć instalacji. I co ważniejsze – ten entuzjazm ostatecznie przełożył się na wyniki, a nasz obiekt przez długi weekend majowy odwiedziło blisko 4 tysiące osób. To naprawdę imponujący wynik! Sądząc po uśmiechniętych twarzach (i opiniach na FB) - nasz teren przypadł większości odwiedzających nas osób do gustu. Jest to dla nas ogromna nagroda za kilka lat pracy nad tym miejscem. Oczywiście nie spoczywamy na laurach i cały czas myślimy zarówno o nowych atrakcjach, jak i usprawnieniu istniejącej infrastruktury, ale to, że zostaliśmy docenieni przez innych wyzwoliło w nas nowe siły do działania!

Rozmawiała: Anna Marasek, Parkmania.pl

Galeria zdjęć

$item.title
$item.title
$item.title

Komentarze