Przewodnik po parkach rozrywki

Jak wyglądać będzie Ferrari Land w PortAventura Resort?

Tagi: PortAventura, Ferrari Land, Furius Baco, Shambhala, Formula 1, Ferrari World, Park Rozrywki Ferrari, Marc Gené, Najchetniej Odwiedzane Parki Rozrywki W Europie, Park Rozrywki Ferrari Hiszpania, Najszybsze Rollercoastery

Jak wyglądać będzie Ferrari Land w PortAventura Resort?

Każdy fan Ferrari ma dwa marzenia. Są to: przejażdżka legendarnym czerwonym autem i wizyta w Ferrari World w Abu Dhabi. Wiosną 2017 roku ich spełnienie stanie się prostsze, bo zamiast do Emiratów Arabskich, będzie można udać się do PortAventura Resort w Hiszpanii.



PortAventura Resort (Hiszpania, 80 km od Barcelony) już dziś imponuje swoimi rozmiarami. Obecnie w jego skład wchodzą dwa parki rozrywki: park tematyczny PortAventura i PortAventura Caribe Aquatic Park, czyli park wodny. Do tego dochodzą restauracje, 5 hoteli (cztery czterogwiazdkowe i jeden pięciogwiazdkowy), sklepy, 3 pola golfowe i klub przy plaży, co daje łącznie ponad 825 ha powierzchni. Warto nadmienić, że PortAventura to jeden z 10 najchętniej odwiedzanych parków rozrywki w Europie, który rocznie odwiedza ponad 3 500 000 gości! 

Największe przedsięwzięcie w historii PortAventura

Jakby tego było mało 7 kwietnia 2017 r. kompleks powiększy się o dodatkowe 60 000 m2. W sąsiedztwie dwóch dotychczasowych parków budowany jest Ferrari Land – pierwszy europejski park rozrywki poświęcony w całości samochodom Ferrari. Dzięki temu PortAventura Resort będzie pierwszym kompleksem parkowym w Europie, oferującym aż 3 parki rozrywki w jednym miejscu.

Budowa Ferrari Land to największe przedsięwzięcie w historii PortAventura. Inwestycja kosztowała będzie blisko 100 mln Euro. Z pewnością nie są to jednak zmarnowane pieniądze. Dzięki Ferrari Land hiszpańskie wybrzeże stanie się jeszcze atrakcyjniejszym kierunkiem turystycznym.  

 

Najważniejsza atrakcja Ferrari Land wbija w fotel - wyżej i szybciej już się nie da!

Jak nie trudno się domyślić wszystkie atrakcje Ferrari Land są związane z wyścigami samochodowymi. Niekórym może się wydawać, że pomysł parku przypomina nieco najnowszą atrakcję w Energylandii, jednak skala przedsięwzięcia jest nieporównywalnie większa. Świadczą o tym parametry najważniejszych atrakcji Ferrari Land, na które czekają wszyscy fani Ferrari.

  • Vertical Accelerator – wagoniki w 5 sekund rozpędzają się do prędkości 180/h, wznoszą się na pętlę wysoką na 112 m, a następnie wykonują gwałtowny zwrot pod kątem 90 stopni. Vertical Accelerator będzie niekwestionowanym liderem wśród europejskich roller coasterów. Co warte odnotowania, dotychczas na podium najszybszych roller coasterów Europy królowały dwie inne kolejki, które można znaleźć w PortAventura - Furius Baco (135 km/h) oraz Shambhala (134 km/h).
  • Bounce Back Towers – dwie wysokie na 55 m. wieże swobodnego spadania.  Przypominają ogromne tłoki silnikowe, które unoszą się naprzemiennie w górę i w dół.
  • Circuit czyli 526-metrowy tor wyścigowy, po którym krążą legendarne modele Ferrari. Prędkość nie jest tu tak zawrotna, jak w przypadku Vertical Accelator. To Formuła 1 w wersji „soft”.

     

Szalony rajd wokół Koloseum

Otwarcie nowego parku pozwoli upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Nie dość, że odbędziemy emocjonujące przejażdżki na nowych atrakcjach, to odczujemy atmosferę ojczyzny Enzo Ferrari, czyli Włoch. Nie zabraknie nawet kultowych zabytków. Nawiązuje do nich architektura mieszczących się w centrum kompleksu włoskich restauracji. Osoby, którym nieobca jest kultura Italii z łatwością rozpoznają w nich Krzywą Więżę w Pizie, Koloseum i pałace otaczające Plac Świętego Marka w Wenecji.

To już ostatni etap budowy Ferrari Land

Choć do oficjalnego otarcia Ferrari Land zostało jeszcze kilka miesięcy, wybrane atrakcje udostępniono już specjalnym gościom. Był wśród nich Marc Gené, który na co dzień testuje bolidy Formuły 1. Kierowca tak wypowiada się o nowym kompleksie:

 

Atrakcje, takie jak Vertical Accelerator pozwolą gościom parku na doświadczenia porównywalne jazdy bolidem Formuły 1. To park rozrywki dla ludzi w każdym wieku, gdzie nawet najmłodsi mogą odkryć legendarnego ducha Ferrari.

 

Podobne testy przechodzą także pozostałe atrakcje. Zarząd parku chce, by wszystko było domknięte na ostatni guzik. Całe szczęście większość prac jest już na ukończeniu. Nie wydaje nam się więc, aby cokolwiek miało przeszkodzić wielkiemu otwarciu w kwietniu 2017 r. Zamiast marzyć o przejażdżce czerwonym Ferrari, zacznijcie lepiej już dziś planować wycieczkę w okolice Barcelony.

Komentarze