Przewodnik po parkach rozrywki

[WIDEO] Pipeline roller coaster, zipline coaster i inne nietypowe rodzaje roller coasterów

Tagi: Roller Coaster, Szalone Roller Coastery, Nietypowe Kolejki Górskie, Nietypowy Roller Coaster

[WIDEO] Pipeline roller coaster, zipline coaster i inne nietypowe rodzaje roller coasterów

Roller coastery to bez wątpienia najbardziej emocjonujące atrakcje w parkach rozrywki. Jak wygląda roller coaster i jakie wrażenia towarzyszą takiej przejażdżce, na pewno już wiecie. Sprawdźcie tutaj, jakie oryginalne formy przybierają niekiedy kolejki górskie.

 

Roller coaster to atrakcja, której konstrukcja-tor składa się głównie z wysokich wzniesień, stromych spadków, gwałtownych zakrętów i inwersji. Pojedyncze wagoniki lub – częściej spotykane – pociągi (czyli kilka połączonych wagoników) poruszają się po torze. Tak można by zdefiniować kolejkę górską. Najczęściej wagoniki/pociągi znajdują się nad szynami, po których się poruszają. Czasem jednak jest odwrotnie, tor kolejki umieszczony jest nad pasażerami (np. w przypadku inverted roller coaster'a). Roller coaster'owych wariacji jest mnóstwo, zobaczcie sami.

Zacznijmy od popularnej, ale dość oryginalnej konstrukcji, jaką jest shuttle roller coaster. O ile zazwyczaj pociąg zaczyna i kończy przejażdżkę w tym samym miejscu, czyli porusza się po zamkniętym obwodzie, istnieją jednak kolejki, których tor nie jest zamkniętym obwodem i w pewnym miejscu po prostu się kończy – pociąg dojeżdża do tego miejsca, wytracając podczas jazdy energię, i gdy już zupełnie ją straci, na chwilę się zatrzymuje, a następnie zaczyna jechać do tyłu. Oznacza to, że przemierza raz jeszcze tę samą trasę, tylko tyłem.




Często dla takiego rodzaju kolejek zamiennie używa się nazwy Boomerang roller coaster, zaproponowanej przez jednego z producentów roller coasterów, firmę Vekoma, ponieważ ta właśnie firma zbudowała szczególnie dużo kolejek tego typu. Filmik poniżej pokazuje pierwszy na świecie roller coaster tego typu.






Następną nietypową kolejką jest flying roller coaster, czyli kolejka górska zainspirowana chyba postacią Superman'a. Pasażerowie właściwie leżą na brzuchu w wagonikach, przybierając tę charakterystyczną pozycję superbohatera lecącego z pomocą komuś w potrzebie. Takie coastery znajdują się m.in. w parkach Six Flags (np. w Six Flags Great Adventure), w wiedeńskim Praterze (Volare) i w Alton Towers (Galactica).





Teraz dla odmiany kolejka, która wygląda stosunkowo normalnie. Pomijając to, że tor otacza tutaj wagoniki z góry i z dołu, tworząc jakby rurę, w której się poruszają. Mowa o bardzo rzadko spotykanej atrakcji typu pipeline roller coaster (w grze komputerowej Rollercoaster Tycoon nosi nazwę Heartline Twister Coaster). Na całym świecie funkcjonują jedynie cztery takie coastery i w dodatku wszystkie są w Japonii.



Przyznajcie sami, bardzo oryginalna konstrukcja.




Dla amatorów przejażdżki konnej (pierwotna wersja tej interesującej kolejki) lub dla zapalonych motocyklistów (nowa wersja), sprawdzi się kolejka typu steeplechase. Ta z filmiku ponieżej przypomina gonitwę z przeszkodami, prawda? Nie jest to roller coaster z rodzaju ekstremalnych, ale zdecydowanie ma swój urok. Poniższa kolejka z Blackpool Pleasure Beach została uroczyście otwarta w 1977 r. a dokonał tego... koń pełnej krwi angielskiej o jakże sugestywnym imieniu Red Rum, trzykrotny zwycięzca angielskiej gonitwy Grand National. Do dziś przy wejściu na kolejkę można podziwiać odcisk jego podkowy.
   





Teraz czas na kolejkę z dreszczykiem: 4th dimension roller coaster to prawdziwy test roller coaster'owej odwagi. Wagoniki umieszczone są z boku toru (a nie nad nim) i w dodatku obracają się do przodu i do tyłu, niezależnie od kierunku jazdy. Zdecydowanie jest to jeden z bardziej innowacyjnych rodzajów roller coaster'ów. Nie tylko oryginalnie wygląda, ale i naprawdę dostarcza niemałych wrażeń. Szwedzki Tivoli Gröna Lund, fiński Linnanmäki i hiszpański Terra Mítica to europejskie parki, w których znajdziecie tę atrakcję.

Insane z Tivoli Gröna Lund choć jest krótki, jest bardzo... intensywny. Mamy tu do wyboru dwie opcje: albo siedzimy przodem do kierunku jazdy, albo tyłem. Mnie bardziej podobało się to drugie - było bardziej strasznie (np. w pewnym momencie jadąc w dół ma się wrażenie, że zaraz uderzymy w inny wagonik, który oczekuje na swą kolej na samym dole), ale i mniej męcząco dla szyi. Wariant przodem zapewnia za to chwilowe zawieszenie równolegle do powierzchni wody, które choć fajne, trochę jednak potem czuć w głowie. No ale cóż, jeśli tam będziecie, to i tak powinniście wypróbować obie strony!





Na zakończenie zipline roller coaster - kolejka, która przemówi do tych, którzy mają już za sobą mniej intensywną a podobną atrakcję, którą często spotyka się np. w parkach linowych albo - wersji mini - na placach zabaw dla dzieci. Mamy na myśli kolejkę tyrolską (po angielsku właśnie "zipline").

Nie bez znaczenia jest tutaj ukształtowanie terenu i występowanie drzew. Przejażdżka przez taki zadrzewiony teren przywodzi na myśl bujanie się na lianach w dżungli, nie uważacie? :)

Kolejka jest w dodatku przyjazna środowisku, jako że nie potrzebuje żadnego źródła zasilania.




Która kolejka przypadła Wam do gustu, a do której nigdy nie odważylibyście się wsiąść? Jedno jest pewne, postęp technologiczny na pewno przyniesie nam kolejne oryginalne przejażdżki!








Autor: Natalia Tykocińska

Galeria zdjęć

$item.title
$item.title
$item.title
$item.title
$item.title

Komentarze